Żale Polaka nad Ojczyzny grobem

„Süddeutsche Zeitung”: Warszawa zdradza wartości europejskie – UE musi działać suddeutsche_zeitung_logo-466

Dziennik z Essen zwraca uwagę, że „Dzięki Solidarności Polska była pierwszym krajem (Bloku Wschodniego, red.), który wyzwolił się z pęt socjalizmu. W 26 lat później niewiele z tego pozostało”. Zdaniem tej gazety „Unia Europejska musi zwiększyć presję na Warszawę. Rolniczy kraj, jakim jest Polska, potrzebuje miliardów w postaci dotacji z Brukseli, a Europa potrzebuje wolnej i demokratycznej Polski. Same pogróżki i ostrzeżenia już nie wystarczą”. (źródło: INTERIA – „Süddeutsche Zeitung”: Warszawa zdradza wartości europejskie)

Rolniczy kraj…. Nie szanowany na arenie europejskiej gracz ,jak to wmawiali nam pełowce, a marny biedny rolniczy kraik, który można szantażować zakręceniem kurka z kasą, kiedy się tylko chce.

Co jest przyczyną tego stanu rzeczy? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się do 1989 roku, a potem krok po kroku prześledzić poczynania „wolnych rządów” III RP. Wtedy to Polska wybiła się na niezależność i zaczęła być łakomym kąskiem dla Europy zachodniej. Kraj liczący 40 milionów obywateli, atrakcyjnie położony geograficznie, blisko 50 lat odcięty od świata, co zaowocowało zacofaniem technicznym (nie czarujmy się taka była prawda) , a co za tym idzie wielki i chłonny rynek zbytu dla zachodnich towarów.

Do Polski przyjechał żydowski bankier ,przedstawił plan gospodarczy o którego konsekwencjach ówcześni zbawcy Polski nie mieli żadnego pojęcia ,do realizacji tego planu wynaleziono koziołka ofiarnego w postaci nowoczesnego dziś Balcerowicza, bo nikt inny realizować go nie chciał i tak się zaczęło. Ciekawie opowiada o tym prof. Kieżun:

Po upadku komuny, wolna Polska przejęła kraj zacofany co prawda (co wynikało z przyczyn politycznych i izolacji kraju( to samo możecie zaobserwować dziś na Kubie) ,ale uprzemysłowiony. Produkowaliśmy wszystko od gwoździ, po samoloty. Mieliśmy fachowców, którzy potrafili wyprodukować jaki taki sprzęt – nie było tylko kasy. Jednak plan żydowskiego bankiera nie przewidywał tego ,aby Polska produkowała, więc Balcerowicz stwierdził, że produkować nie potrafimy i Polakom wystarczy sektor usług, a wszystko czego nie będziemy produkować sobie kupimy. I tak kawałek po kawałku ,zaczęło się wyprzedawanie za bezcen polskich fabryk (Z czego wolna Polska utrzymywała się niemal do dziś). Nie opłacało nam się nic. Bardzo opłacało się natomiast Niemcom i innym zachodnim nacjom, które urządziły w Polsce tzw wrogie przejęcie na gigantyczną skalę. Do tego doszła polska nieudolność prywatyzacyjna (nie złapałem nikogo za rękę ale myślę że i łapówki wchodziły w grę) i powtórzenie błędów drugiej RP (wtedy to np odradzająca się Polska całkiem udanie stawiała pierwsze kroki na rynku motoryzacyjnym, jednak ktoś na górze zdecydował że „nie potrafimy” i zawarł umowę z Fiatem ,w której Polska zobowiązała się do zaniechania prac nad własnymi markami pojazdów. Brak własnej choćby przedwojennej znanej marki odbija nam się czkawką do dziś). Temat motoryzacji jest tutaj najlepszym przykładem. FSO sprzedano Koreańczykom ,jak zwykle przypałętał się też fiat, a że nikogo wtedy nie obchodził eksport , a tylko nasycenie polskiego rynku byle rzęchami ,tak Włosi zrobili nam Cinqecento (przestarzałe już w chwili wejścia do produkcji ,za podobną rzecz nasze polonezy i maluchy krytykują piewcy naszej rolniczej dziś wolności) a koreańczycy Tico (chyba nigdzie poza Polską to wozidło nie zdobyło homologacji upoważniającej je do wyjazdu na europejskie drogi). Do tego jeszcze podejmowano pokraczne próby udoskonalenia czegoś czego udoskonalić się nie dało – maluchowi dołożono elektroniczny zapłon ,a polonezowi zmodernizowano ogrzewanie i zastąpiono archaiczny gaźnik wtryskiem paliwa. Kiedy już nasycili nasz rynek, Włosi zaczęli w swoich montowniach produkować pandy i inne cuda, a Koreańce zwinęli chorągiewkę.FSO

Skoro mieliśmy i tak po upadku komuny masę długów nie można było pożyczyć jeszcze trochę pogonić związki zawodowe i zainwestować w tanie proste wozidła sprzedawane w Polsce i na rynki wschodnie, a potem je rozwijać? Nie bo przecież „Nie opłacało się”.Opłacało się natomiast ,aby po FSO po odejściu Koreańczyków hulał wiatr, a ludzie poszli na bruk…

Taką oto politykę kontynuowały wszystkie kolejne rządy z tymi , w których skład wchodzili dzisiejsi zbawiciele włącznie. (przykłady nieudolności prywatyzacyjnej znajdziecie tutaj: „Prywatyzacja wg PO”, „Prywatyzacja wg PiS”)

Dalszy etap ukatrupiania Polski ma swój początek w roku  2004. Wtedy to, Polska dostąpiła zaszczytu dołączenia do reszty europejskiej rodziny.Polska w UE Miller negocjował hardo ,czego to efektem był ochłap w postaci dopłat do polskiego rolnictwa. I tak zaczęło się „dotowanie” Polski. Potem każdy kolejny rząd jeździł żebrać do Brukselki o parę groszy, a na krajowym podwórku z żebractwa czynił cnotę. Ile to sie nasłuchaliśmy ,jakie to miliardy będą płynąć ,potem jakie już wpłynęły – ile to za to nie wybudowaliśmy i jak to Polska nie wzrosła w siłę… Propaganda godna czasów Gierka. Gierek też brał dotacje od krajów dzisiejszej Unii ,a oni mu dawali bo wiedzieli że Polskę tym wykończą. Tylko, że Gierek za kredyty pobudował zakłady pracy ,wolna Polska zbudowała orliki i „szklane domy”. Wiara w to, że Polska dostaje dotacje za darmo jest, jak mi napisał komentator artykułu o sortowaniu Polaków, myśleniem Jasia z pierwszej be.

1) Aby za dotację unijną zrealizować jakąkolwiek inwestycję, najpierw na tę inwestycję trzeba się zadłużyć, bo połowę jej wartości trzeba sfinansować z własnej kieszeni. Aby się zadłużyć idziemy po kredyt do banku ,a do czyjego banku idziemy jak polskich nie mamy? Oczywiście potem dług, ze stosownymi odsetkami trzeba spłacić (czy nie tak załatwili Grecję?)

2) Inwestycję w znacznej mierze realizują ich firmy ,bo nasz potencjał wykończono wcześniej. Przecież się nie opłaca.

3) Do wspólnej kasy wpłacamy składkę.

4) Dopłaty dopłatami, ale jesteśmy też objęci unijnymi dyrektywami zakazującymi ratowania resztek tego, co pozostało w naszych rękach, a co kiedyś było naszym przemysłem, do tego obowiązują nas limity produkcji połowów i inne cuda. Tak więc rybacy w sezonie siedzą na pupach ,rolnicy wylewają mleko ,bo ich francuski czy niemiecki odpowiednik, też chce sobie rybki  połowić i mleko sprzedać.

O tym warto pomyśleć kiedy usłyszycie w TV ,jakie to miliardy dostanie Polska z UE. Do tego teraz te „miliardy” stają się narzędziem podłego szantażu ,wywieranego na polski naród w kwestii przyjęcia uchodźców.

W efekcie tych radosnych rządów i poczynań, Polska nie istnieje nawet teoretycznie .Polski już nie ma. Zostaliśmy sprowadzeni do roli żebraka Europy. Można to jeszcze naprawić ,ale zanim do tego przejdę chcę użyć przykładów, które lepiej niż powyższa pisanina uzmysłowią Wam czemu jest jak jest.

Przykład pierwszy – Piewcy naszej wolności śmieją się z ruskich, że zacofanie ,że ruska armia jest zardzewiała ,że głód smród i ubóstwo. Ruskie jednak na SWOICH zardzewiałych ,zacofanych Kamazach i Ładach wjechali na Krym .Rzucili wyzwanie UE i największemu obecnie mocarstwu na świecie, tj Stanom Zjednoczonym. SWOIMI zardzewiałymi migami latają bombardować Syrię. Ktoś im coś zrobił? Poza śmiesznymi sankcjami ,każdy siedzi cicho a dlaczego? Bo mają atomówki? Tak, ale nie tylko. Po prostu ruskie zachowali własną gospodarkę. Klepią sobie nadal te łady i kamazy i w razie W te łady, kamazy i migi im zostaną ,a UE choćby chciała im zrobić krzywdę, to po prostu nie ma jak. Są niezależni. Co w razie W zostanie w Polsce? Nic i dlatego każdy niemiecki szmatławiec może sobie pisać o tym, że zabiorą nam kasę ,czy o polskich obozach śmierci, a my musimy siedzieć cicho i cieszyć się, że ktoś tam Tusia czy innego polityczka po pleckach poklepał.

Przykład drugi - a raczej pytanie do tych co bezkrytycznie zapatrzeni są w USA. Czy amerykański żołnierz zaprowadza arabom demokrację za pomocą ruskich samolotów ,niemieckich czołgów ,szwedzkich łodzi podwodnych? Nie bo ma własne ,a skąd je ma?  Bo jego kraj mu je ,uwaga tu co dla niektórych nowe słowo, PRODUKUJE. Jak produkuje to i sprzedaje ,jak sprzedaje to ma kasę, jak ma kasę ,to może sobie zaprowadzać demokrację to tu to tam.

Przykład trzeci - Ktoś mi wczoraj napisał, że trzeba brać przykład z Niemiec, bo Niemce ,to maja panie wypłaty jak trzeba i socjal godny. A czy Niemce powyprzedawali swoje fabryki Francuzom ,Włochom i innym Holendrom? Czy za symboliczne euro ,wyzbyli się produkowania audików i innych „wieśwagenów”? Nie. Produkują  je i sprzedają, co za tym idzie maja godny socjal, a ci którzy pracują godnie zarabiają.

Wróćmy do Polski. Nasz kraj da się jeszcze odzyskać. Można to zrobić na dwa sposoby. Jeden zależy od rządu (akurat tu Bozia „obdarowała” nas PiS-em) drugi od nas obywateli

Sposób pierwszy - PIS zamiast zajmować się pierdołami ,pod osłona nocy nacjonalizuje montownie .Maciorek wysyła siepaczy ,którzy przejmują ich całe wyposażenie .Zapędzamy do roboty naszych naukowców, którym już z nudów odwala szajba (najlepszy przykład minister Gliński) i produkujemy wszystko co się da i ile się da jak Chińczycy. Aby było gdzie sprzedać nawiązujemy stosunki gospodarcze ze wschodem i dopiero z takiej pozycji bierzemy się za renegocjację naszego członkostwa w UE. Niestety wiąże się to z wprowadzeniem stanu wyjątkowego ,bo zaślepione propagandą sukcesu lemingi porwane przez platformersów i nowoczesnych, rozpętają wojnę domową w imię obrony naszego żebraczego dobrobytu. Poza tym do tego trzeba Orbana – kaczka tylko dużo ryczy a raczej kwacze.

Sposób drugi - Narodzie pobudka. Połowa Polaków nie chodzi na wybory. Chodzą mohery i urzędasy i te żelazne elektoraty wybierają nam do władzy PIS i PO. To kogo nam wybiorą , zależy jakie ochłapy tego elektoratu zniechęciły się jednymi i zagłosowały na drugich. Musimy znaleźć między sobą ludzi mądrych nie skażonych ćwierćwieczem robienia za „misia pandę” (Pan-da ,Pan-da). Nie skompromitowanych dotąd władzą. Musimy krótko mówiąc, wyłonić spomiędzy siebie nową klasę polityczną ,bo przedszkole które mamy obecnie nic nowego poza przepychankami o trybunały ,media i stołki nam nie wymyśli…