„Hey Jude”, lub czasopisma – sądy ścigają blogerów

Chyba wszyscy pamiętamy jak to z okazji 25 lat wolności sam Donek zaszczycił nas mistrzowskim wykonaniem pieśni „Hej Jude”. Było to tak porażające doznanie, że na koniec „teledysku” sam oryginalny wykonawca tej piosenki złapał się za głowę. Podobną reakcję wzbudziła we mnie wieść że w naszym wolnym kraju przed sądy targa się ludzi, którzy ośmielają się krytykować „pionka” w hierarchii urzędników państwowych jakim jest wójt.

W telegraficznym skrócie przybliżmy sprawę tym, którzy jeszcze o tym nie słyszeli.

Otóż nasz kolega po fachu, bloger Andrzej Radke nagrał na jakimś spędzie tych „pionków”, ówczesnego wójta Dusznik – Adama Woropaja(PSL), który to „naprany jak stodoła” tańcował sobie. Filmik bloger udostępnił, pokłosiem czego „pionek” został przez wyborców zdegradowany, a jako że był „pionkiem” przez 25 lat to „oderżnięcie ryja” od korytka zabolało. Zabolało tak bardzo, że na policję za sprawą „osoby prywatnej ” wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie blogera. Zbrodnią ową miałoby być to, że nie zarejestrował swojego bloga w sądzie jako czasopisma. Policja oczywiście chętnie przyjmuje zgłoszenia od „osób prywatnych” i zawsze doprowadza je do zwycięskiego końca , (bo pierdoły typu kradzieże i inne takie się umarza, aby mieć czas na sprawy tak poważne jak powyższa) w związku z tym bloger stanął przed sądem i znając „niezawisłość” polskich sądów i bezwzględne przestrzeganie litery prawa wobec nas maluczkich, zostanie skazany.

sąd

W Polsce ciągle mamy archaiczną ustawę- Prawo Prasowe, która odwołuje się jeszcze do konstytucji PRL. Ta ustawa oczywiście nie przystaje  do standardów wolności słowa w państwie demokratycznym. Dzięki tej ustawie bloger może być ukarany za niedopełnienie obowiązku rejestracji prasy.

Kwestia rejestracji blogów to istna „pułapka na obywatela”. Doświadczył tego osobiście Pan Andrzej Radke i blog, który prowadzi wraz z dwoma znajomymi – „WikiDuszniki”. Jest to typowy blog lokalny, na którym zamieszczane są krytyczne wpisy na temat lokalnych polityków. Autorzy nie działają dla zysku, na stronie nie ma reklam. Trudno uznać ten blog za serwis o charakterze informacyjnym, z powodu subiektywności wpisów. Jest to raczej miejsce na pewne osobiste opinie autorów. 8 października odbyła się rozprawa dotycząca odpowiedzialności za brak rejestracji bloga (art.45 ustawy z dnia 26.01.1984 Prawo Prasowe). Na rozprawie nie stawił się wójt Woropaj (od którego wszystko się zaczęło), za co został ukarany grzywną. Policjant z Szamotuł, nazywany „oskarżycielem publicznym”, domagał się jego przesłuchania. W związku z tym wyznaczono kolejny termin, na 17 grudnia. 

Nie jest to przypadek odosobniony, jednak jeden z najgłośniejszych ze względu na osobę Pana Andrzeja Radke – działacza opozycyjnego, który w czasach PRL był karany z tego samego paragrafu, z którego teraz odpowiada przed sądem – nie sądzicie, że to jest jakaś paranoja… W podobnej sytuacji znalazł się blog „obrzycko.info,” jednak w tym przypadku policja na szczęście umorzyła sprawę. Spór tego typu dotyczył także Leszka Szymczaka, redaktora naczelnego portalu „www.gazetabytowska.pl.” Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uznał, że prasę w sieci trzeba rejestrować, choć postępowanie umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu.

Wszędzie powtarza się ten sam schemat. Media patrzą na ręce władzy, a ta, nie mając innych pomysłów, albo chcąc pozbyć się problemu rękami policji, oskarża osoby prowadzące serwisy internetowe o naruszenie Prawa Prasowego. Zapomina się o tym, że w 2011 roku Trybunał Konstytucyjny uznał karę za brak rejestracji czasopism za niezgodną z Konstytucją. Pojawiały się pomysły by znowelizować Prawo Prasowe, ale najwyraźniej ten problem nie był dla kolejnych rządów dość ważny. Zmiany wymaga nie tylko kwestia rejestracji, ale także przepisy dotyczące autoryzacji i kilka innych spraw. Oczywiście przebić się przez „ważniejsze” sprawy takie jak drożdżówki czy uzgodnienie płci nie jest łatwo i dlatego do tej pory nowelizacji Prawa Prasowego się nie doczekaliśmy. A może tak jak jest teraz po prostu komuś odpowiada i jest to dla nich wygodne… Będziemy sprawie się przyglądać na pewno.

Aż skóra cierpnie na myśl, że znaczna część wyborców do tej peopeselowskiej patologii, którą mamy  obecnie, pragnie nam dołożyć zamordystów z PIS. Jak wtedy będziemy wolni  widać po niektórych wypowiedziach przedstawicieli PiS-u ,oraz wpisach zwolenników tej partii w internecie.

W związku z powyższą sprawą , jako twórcy bloga „Nasza Prawda” wydaliśmy OŚWIADCZENIE