Czołem biznesmeny i biznesłómenki…

…przyszłe.
Podczas porannego przeglądu internetu dowiedziałem się od pani z Lewiatana, jak wg niej będzie wyglądać przyszłość szarego robola w Polsce. Wizja tej pani zaiste świetlana głosi że najdalej za lat 10 wszyscy robole, to jest ja wy i młodzi po szkołach, pozakładają sobie własne jednoosobowe firmy. W kwestii pracy będziemy się dogadywać jak biznesmen z biznesmenem i będzie czad. Jako posiadacze firm będziemy sobie żyć jak Blejki Karingtony (Panie mają większy wybór będą mogły sobie być Aleksisami, Kristelami czy królewną Amandą. Baby to zawsze kuźwa muszą mieć lepiej) Nie będę już wspominał o oczywistych oczywistościach takich jak turbośmigłowce, odrzutowce czy inne dżambodżety, oj się będzie działo….  
Dobra tyle po tuskokopaczowemu, a teraz przełóżmy to wszystko na polski. A po polsku można to wszystko streścić w dwóch słowach: istny cyrk 
Czemu? Wytłumaczmy to na przykładzie. 
Firma X potrzebuje sprzątaczki. Na ofertę odpowiada 300 takich jednoosobowych firmowych pań. Jako że jest konkurencja, firma X wybiera ofertę najtańsza. Śmiem twierdzić, że w polskich warunkach oferta najtańsza będzie opiewała na „półdarmo”. Z tego półdarmo ta jednoosobowa pani będzie musiała oprócz rodziny wyżywić pasożytów z ZUS-u, NFZ-u, zakupić sobie sprzęt potrzebny do sprzątania, kupić i utrzymać auto. Jak to w życiu. Trzy takie biznesmeńskie fuchy i pani ląduje na bruku a nie każda ma predyspozycje, aby założyć nową jednoosobowa firmę świadcząca usługi w najstarszym zawodzie świata. Jak to mawiali starsi ludzie k…ą i złodziejem to się trzeba urodzić. Gdzie i dla kogo tu biznes i gdzie równe relacje? Pamiętajmy też, że taka pani nie ma za sobą wielkich szkół, wielkiej kasy i tłumu adwokatów na zawołanie, więc stanie się łatwą pożywka dla wszelkiej maści naciągaczy. Jeśli w chwili obecnej pracownika przynajmniej tego z umową o pracę chroni jeszcze jako tako kodeks pracy, to taki biznesmen jednoosobowy będzie pozostawiony sam sobie. Chciałbym się mylić, ale niestety znam swoich przedsiębiorczych rodaków.
Powiecie: trzeba się było uczyć? Ok wyobraźmy sobie, że jutro budzimy się w Polsce, w której wszyscy jesteśmy inżynierami. Ktoś naiwny sądzi, że nie będzie bezrobocia?. Największy problem Polski leży w tym, że zamiast na serio zająć się jego zwalczaniem i przywróceniem normalności w relacjach pracodawca pracownik, serwuje się nam propagandowe bzdury i wymyśla eksperymenty rodem z dżungli, w której silniejszy pożera słabszego.
Autor: Maniek