SB-eckie emerytury…

20.06.2016

MSWiA przygotowało projekt ustawy ws. obniżek emerytur byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa PRL. Projekt zakłada, że emerytury i renty 32 tys. b. funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL sięgną maksymalnie średniego świadczenia w ZUS. Pozwoli to na uzyskanie oszczędności w budżecie państwa w kwocie ok. 500 mln zł rocznie jak podaje MSWiA… 

Oprócz funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, jednostek ministerstwa bezpieczeństwa publicznego i ministerstwa spraw wewnętrznych obniżenie emerytur i rent dotyczyć będzie także osób, które służyły w jednostkach Ministerstwa Obrony Narodowej w tym m.in. Wojskowej Służbie Wewnętrznej, Wojskach Ochrony Pogranicza. Zmiany dotyczyć mają także kadry naukowo-dydaktycznej, naukowej, naukowo-technicznej oraz słuchaczy i studentów Akademii Spraw Wewnętrznych (z wyłączeniem Wydziału Porządku Publicznego w Szczytnie) a także Centrum Wyszkolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Legionowie, Wyższej Szkoły Oficerskiej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Legionowie.

Pomijając oszczędności, zmniejszenie świadczeń SB-eków wydaje się pomysłem nad wyraz słusznym. Z jakiej to racji byli „oprawcy” narodu mają mieć świadczenia kilkakrotnie wyższe od wielu swoich ofiar?SB-eckie emerytury 1

Średnie świadczenie emerytalne wypłacane co miesiąc byłym funkcjonariuszom SB wynosi 4-6 tys (dane MSWiA), a średnia emerytura w systemie powszechnym – według danych z marca jest to kwota 2053 zł. Zdarzają się jednak przypadki, że byli SB-ecy dostają nawet około 20 tys. zł miesięcznie – ponad setka, którzy miesięcznie inkasują emerytury ponad 10 tys. zł.

Oczywiście zaraz odezwały się głosy broniące uposażeń SB-eków. Pani poseł Nowośmiesznej – Kamila Gasiuk-Pihowicz – stwierdziła, że w jej ocenie należy chronić prawa nabyte, a takimi są emerytury SB-eckie. Gasiuk-Pihowicz 1

Pani poseł a co z prawami ofiar esbeków? Czy to sprawiedliwe, że częstokroć dzięki działaniom SB nie mogli sobie spokojnie wypracować godnej emerytury?

W podobnym tonie wypowiada się również Janusz Korwin-Mikke, który uważa, że: „Emerytura jest świętością, emerytury ruszać nie można. Ja ostrzegam, to oznacza, że za chwile obiorą emeryturę kolejnym grupom. Jest to niedopuszczalne, niemoralne.”

Korwin-Mikke 1

Panie Januszu, a czy moralne jest, że SB-ek otrzymuje kilkakrotnie wyższą emeryturę niż jego ofiary, które całe życie pracowały dla dobra Polski i Polaków i niejednokrotnie narażały to życie w walce o wolność i demokrację?

Chyba nikogo nie zdziwią słowa Marii Kiszczak, wdowy po generale Czesławie Kiszczaku. – „To jest przerażający pomysł rządu. Za taką kwotę nie da się wyżyć. Trzeba przecież utrzymać dom, opłacić rachunki, które są bardzo wysokie” Maria Kiszczak

Dla Pani wiadomości – wiele milionów ludzi w Polsce musi żyć za takie lub mniejsze pieniądze. W przeciwieństwie do Pani nie mieli szczęścia być żonami lub mężami „szczególnie zasłużonych” w budowaniu zbrodniczego systemu PRL-u jak Pani mąż… Trudno, będzie się Pani musiała przyzwyczaić do obniżenia standardu życia – wcale mi z tego powodu nie jest przykro… 

Samego siebie przeszedł już Janusz Zemke, który twierdzi, iż bycie funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa łączyło się zawsze z nienormowanym czasem pracy, a także z narażeniem na stres, odpowiedzialnością, zwiększonym ryzykiem śmierci, kalectwa, specyficznym (znacznie zwiększonym ) ryzykiem choroby lub wypadku…  Janusz Zemke

Śmiechu warte – a co ze stresem, zwiększonym ryzykiem śmierci czy kalectwa ofiar tych „biednych” funkcjonariuszy?

Naprawdę chcecie bronić ubeków? Nic nie zyskacie - Projekt obniżenia świadczeń funkcjonariuszom służby bezpieczeństwa jest aktem sprawiedliwości, którą jesteśmy winni mordowanym, katowanym i niszczonym przez tę służbę.

SB-ecka emerytura

Już raz za czasów poprzedniego rządu PiS-u powstał projekt obniżający emerytury SB-eckie – PIS przygotował ustawę zmniejszającą wszystkim funkcjonariuszom służb specjalnych z okresu PRL przelicznik za każdy rok z 2,6 do 1,3 (tak jak każdy obywatel). Nie zdążyli jednak tego wprowadzić. PO wróciła do pomysłu zaostrzając zmniejszenie przelicznika do 0,7. Problem jednak w tym, że PO jak to PO odwaliło bubla i z obniżki niewiele wyszło – spora część SB-eków przestała pobierać emerytury es-beckie a zaczęli pobierać renty wojskowe, bo ich wysokość nie była obniżana… Pozostali SB-ecy wnieśli pozew do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Obywatela w Strasburgu. Międzynarodowy arbitraż nie przychylił się do argumentów funkcjonariuszy SB. „Trybunał uznał, że praca skarżących w służbie bezpieczeństwa, stworzonej po to, by naruszać podstawowe prawa człowieka chronione przez Europejską Konwencję, powinna być uważana za istotną okoliczność dla zdefiniowania i uzasadnienia kategorii osób, które mogą być objęte redukcją świadczeń emerytalnych” – wyjaśniono w oświadczeniu z 2013 roku.

Jak napisałem powyżej pomysł PiS-u zmierza w dobrym kierunku, szkoda jednak, że PiS wzorem PO znowu wprowadza rozwiązania częściowe i niedopracowane… Duże kontrowersje budzi fakt, że projekt Błaszczaka całkowicie zrywa z podziałem na funkcjonariuszy służących tylko PRL i tych, którzy przeszli do pracy w służbach III RP. Art. 15c jego projektu zakłada, że jeśli przed 31 lipca 1990 r. ktoś pracował chociaż jeden dzień w SB lub innych „organach totalitarnego państwa”, to jego maksymalna emerytura nie może przekraczać średniej emerytury ZUS – dzisiaj to 2053 zł brutto. Padają pytania dlaczego emerytura oficera, (który np. przez kilka lat pracował w PRL, a potem przeszedł pozytywną weryfikację i dalsze 15-20 lat służył IIIRP) nie jest obniżona za okres PRL i naliczana na takich samych zasadach jak inni funkcjonariusze za okres IIIRP. Pomijając wszystko inne ten zapis może stać się podstawą do zakwestionowania całej ustawy jako dyskryminacja i różnicowanie pracowników służb IIIRP. Ponadto – jeżeli już bierzemy się za wysokie emerytury funkcjonariuszy PRL-owskich to dlaczego pomijamy prokuratorów i sędziów skazujących opozycjonistów? SB, bez prokuratury i sądów na usługach komunistycznych władz nie mogło by być tak skuteczne przecież… Pytanie z natury tych retorycznych – zdajemy sobie sprawę, że w szeregach PiS-u jak i jego „współpracowników” oraz wśród ludzi, którym PiS coś zawdzięcza sporo jest osób, które za czasów PRL ścigali opozycjonistów jako prokuratorzy – jak pan Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości, Piotrowicz, albo skazywali opozycjonistów jak sędzia Kryże… Zasada jest prosta – swoich „komuchów” się nie rusza…