Poszedł wujo, przyszedł stryjo – o standardach słów kilka

Dawno, dawno temu, zasiadał sobie w rządzie (słusznie pogrążonej przez wyborców koalicji PO-PSL), na stanowisku ministra transportu chłopiec o imieniu Sławuś. Sławuś miał pewne hobby – uwielbiał mianowicie kolekcjonować zegarki. Ponieważ, jednak Sławuś, mimo młodego wieku miał początki sklerozy (widać w ośmiorniczkach nie ma zbyt wiele  omega trzy), o jednym zegarku wartym dwadzieścia tysi „zapomniał” wspomnieć w swoim oświadczeniu majątkowym. Kiedy sprawa się rypła, Sławusia postawiono przed sądem. Wtedy okazało się, że drugim hobby Sławusia  jest korytko i postanowił dobrowolnie z niego nie rezygnować. Dzielnie wsparła go w tym postanowieniu mateczka PO, tłumacząc, że standardy im nie pozwalają Nowaka z klubu sejmowego, jak i z partii wywalić. Na wieść o tym PiS rozpętał nagonkę na standardy PO, a zwolennicy „prawych i sprawiedliwych” ukuli zabawne nawet stwierdzenie „od głodu, wojny i standardów PO uchowaj nas Panie”. Czemu, niczym archeolodzy odgrzebaliśmy te zamierzchłe dzieje?

rząd Szydło 1

Kilka dni temu PIS ogłosił skład nowego rządu. Oczywiście znów okazało się, że PIS tak szczekający w wyżej opisanej historii na Nowaka, wcale od PO aż tak bardzo się nie różni. Mamy w tym rządzie skazanego wyrokiem sądu Mariusza Kamińskiego, ale cóż z tego? Przecież wyrok nie jest prawomocny, więc Mariuszek jest niewinny, nieskompromitowany. Co za tym idzie ,nie ma nic złego w tym, że został koordynatorem służb specjalnych. Przy tej okazji wspomnieć też należy, o ponownym połączeniu stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego i zapowiedziach represjonowania sędziów, którzy wydawali nieprzychylne PiSowi wyroki – polecam wypowiedź posłanki Pawłowicz, która wczoraj tj 10 listopada anno domini 2015 obiegła media, gdzie bez żenady posłanka, jako jedną z ofiar represji wymienia sędziego Tuleję ,który swego czasu nazwał metody CBA kierowanego przez Mariuszka, stalinowskimi. Ot i standardy.

Wspomnijmy również, że postępowanie prokuratorskie toczyło się także przeciw Panu Jackiewiczowi (zainteresowanych odsyłam do „Rząd nasz prawy i sprawiedliwy”). Ot i standardy

Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym będzie facet, przeciwko któremu, jako jedynemu w historii polskiej demokracji został skierowany wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu. Facet który przegrał procesy cywilne z lekarzem, którego w blasku fleszy nazwał mordercą ,kiedy podobne stanowisko sprawował w rządzie IV RP. W rządzie, któremu to ponoć dobrze rządzić koalicjanci nie pozwalali. Ot i standardy

PiS ministrem poczynił członka rady gospodarczej przy Donaldzie Tusku. Skoro PIS głosi, że dzięki Tuskowi Polska znalazła się w ruinie, naturalną tego konsekwencją jest stwierdzenie, że jakoś nieszczególnie dobrze Tuskowi ta rada doradzała… A tu proszę – człowiek z tejże „beznadziejnej” ekipy na ministra się nadaje. Ot i standardy. 

Nie wspominając już o Jarku Gowinie, który to w „najgorszym z najgorszych” rządzie Tuska był także ministrem… Becia obiecała mu stołek szefa MON, ale Antek okazał się „sprytniejszy” i go „wygryzł”. Na otarcie łez, jako że Gowin na wszystkim się zna. uczyniono zeń  wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego.Tu kamyczek do ogródka dla tych co wierzą że premier Becia miała jakikolwiek wpływ na kształtowanie rządu, któremu ma szefować Ot i standardy.

Jest jeszcze minister Szyszko, który to bez mrugnięcia okiem wydał wyrok na Rospudę  i w lipcu 2006 podjął decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji obwodnicy, przecinającej Dolinę Rospudy. Natomiast, gdy chodziło o Wesołą, w pobliżu której sam mieszkał nie był już taki kategoryczny. Zmienił planowany od dawna przebieg WOW i chciał puścić ją bez sensu przez sam środek dawnego poligonu, na terenie którego od dawna planowano utworzenie ścisłego rezerwatu. Ciekawe i bardzo oryginalne podejście do tematu ochrony środowiska – szkoda tylko, że nie mające nic wspólnego z ekologią ,czy ochroną środowiska, natomiast mające bardzo wiele wspólnego z prywatą… Ot i standardy.

Nie zapominajmy również o Elżbiecie Rafalskiej, która przed laty najadła się nie tylko hamburgerów, ale też wstydu… Hamburgery wygłodniałej pani ówczesnej wiceminister pracy, na sygnale dostarczyli policjanci z wrocławskiego komisariatu… Ot i standardy.

Nie możemy pominąć oczywiście Adama Lipińskiego, bohatera taśm Renaty Beger – handlowanie posadami, propozycja umorzenia długów pani Beger i stanowiska dla jej krewnego, w zamian za przejście wraz z kilkoma posłami Samoobrony do PiS - dobitnie uświadomiły, jak chora na władzę jest to partia i jak nisko może upaść, by utrzymać się przy niej… Ot i standardy.

Wiem że zaraz fani nowych „standardów” rzucą się nam do gardeł, z niby tłumaczącym PIS argumentem „a zobaczta co robiło PO”. Ponieważ nie mam czasu na przesiadywanie na portalach, toczenie odmóźdżających dyskusji i czytanie, jakim to jestem pełowcem, żydem i ruskim agentem, odpowiadam teraz:

To co robiła PO w niczym nie usprawiedliwia tego, że to samo robi PIS. Kłamstwo trzeba nazywać kłamstwem, złodziejstwo złodziejstwem ,a moralność Kalego moralnością Kalego. Nie widzę żadnego powodu, dla którego PIS należałaby się taryfa ulgowa w tym zakresie ,a komu się nie podoba niech sobie idzie do sądu ,albo niech się pożali posłance Pawłowicz. Jeśli chodzi o standardy, u sterów władzy nic się nie zmienia – ot, poszedł wujo, przyszedł stryjo.