Polska zjednoczona… prawica

Przychodzi staruszek do domu publicznego i mówi  szefowej tego przybytku: Chcę dziewczynę na trzy godziny osiem minut i piętnaście sekund ale to będzie kosztować? Szefowa nie chce dziadkowi zrobić przykrości i delikatnie pyta: ale na pewno Pan wytrzyma? Dziadek oburzony na to: Pewnie że wytrzymam. Osiem minut będę się rozbierał, 15 sekund będę uprawiał seks, a potem trzy godziny będą mnie reanimować.
Ile razy mowa o prawicowych partiach i ich rządach w Polsce, przypomina mi się ten stary dowcip i śmieszy mnie do rozpuku. Dlaczego? Dlatego, że od 1989 roku schemat jest ten sam: Przychodzi staruszek (prawica) do burdelu (koryto). W pierwszym okresie kadencji dzielą stołki (osiem minut). Potem chwilę upra… tzn rządzą. (piętnaście sekund), a potem się żrą wszystko idzie w rozsypkę i do następnych wyborów próbują zreanimować to co sami roz.ebali. Czy to nie komedia? Co jeszcze zabawniejsze są to ciągle ci sami ludzie, którzy od dwudziestu pięciu lat popełniają te same błędy a mniejszość głosująca ciągle się daje zwieść i myśli że między PO a PIS jest jakaś istotna różnica. Kaczyński, Tusk, Macierewicz, Komorowski, Niesiołowski i tak w kółko, od KLD do PO i od PC do PIS, ciągle ci sami. Łączenie się tych partii poprzez podział i zmienianie szyldów to długa historia i szczegółowo opiszę ją Wam w innym terminie. Będzie to bardzo pasjonująca lektura, ale muszę się do niej przygotować, dziś tylko napiszę to co mówił nieżyjący już Andrzej Lepper: „Oni już rządzili”. Niestety znowu się pchają. Znów idzie kampania, znowu będziemy oglądać te ich obleśne fałszywie się do nas uśmiechające gęby i znowu będziemy liczyć, że ktoś inny uratuje nas przed kolejnym sezonem hucpy Pis kontra PO. Że ktoś nie dopuści żeby żarli się o krzesło, o to kto jest kartoflem a kto nie, kto ma prawko, a kto ma kota, a na samym końcu jak zwykle się przeliczymy. Dlaczego? Bo „mohery” i „lemingi” mają już tak sprane mózgi że poza swoimi idolami i pyskówkami między sobą w necie świata nie widzą. Dlatego czas po raz pierwszy od dawna to zmienić, idźmy na te wybory wszyscy i pokażmy im wreszcie miejsce w szyku. Zdaję sobie ,że każdy ma inne przekonania, ale w miarę możliwości nie rozbijajmy głosów. Myślę że najlepszym wyjściem będzie oddanie głosu na kandydata bezpartyjnego i takiego właśnie promujemy. Im lepszy będzie jego wynik tym wyraźniejszy będzie sygnał dla nich, że mają się zacząć nas obawiać, a dla nas że warto się na nowo zaangażować w życie naszego kraju. Jeśli uda nam się w Was taką wiarę przywrócić to kto wie, może już w kolejnych wyborach…