Scena polityczna zadrżała i trzęsie się coraz bardziej

Po doskonałym wyniku Pawła Kukiza w wyborach prezydenckim, Przestraszyli się wszyscy politycy. Dziś ten strach jest jeszcze większy i niemalże cała klasa polityczna wraz z zapleczem medialnym, włączyła się w kampanię mającą na celu całkowite zdyskredytowanie znanego muzyka w oczach społeczeństwa.

W mediach coraz więcej pytań dotyczących ruchu Pawła Kukiza. Dziennikarze zastanawiają się, kim jest człowiek, który ma szansę wywrócić polską politykę, dokąd zmierza ruch, któremu przewodzi, co zrobi, kiedy dojdzie do władzy, jaki ma program i jakie siły społeczne realnie reprezentuje.

Media mają problem z ruchem Kukiza, dlatego że reprezentuje on całkiem inny typ polityki od obecnego systemu partyjnego. Charakter przywództwa Kukiza tak bardzo kontrastuje z tym, do czego przyzwyczaili nas politycy, że dziennikarze mediów głównego nurtu po prostu zgłupieli i się wystraszyli. Kukiz zapowiedział, że po zwycięstwie wyborczym przepędzi cały polityczny establishment i odzyska państwo dla obywateli,

Kukizowcy nie są partią nie tylko w sensie organizacyjnym, nie są nią też mentalnie. Komentatorzy i eksperci są zakotwiczeni w świecie dwóch głównych zwalczających się partii oraz kilku pomniejszych, które stabilizują układ po bokach. Te partie, kadrowe, karne, z liderem w roli politycznego generała, finansowane z budżetu, stanowią kościec systemu politycznego, tworzą główne publiczne narracje oraz podziały, którymi żywią się media oraz twarde partyjne elektoraty. Z tej perspektywy kukizowcy są jak ludzie z innego świata, Ruch Kukiza reprezentuje zupełnie inny typ polityczności niż ta, którą stworzyły w Polsce partie polityczne, za publiczne pieniądze. Kukiz i jego ruch łączy sprzeciw wobec centralnej władzy partii funkcjonujących na szczeblu krajowym. Z tej perspektywy program Kukiza jest absolutnie spójny i oczywisty, nawet jeśli z poziomu „Centrali” będzie wydawać się niezborny czy niezrozumiały.

W ruchu Kukiza liczy się bunt Polski lokalnej przeciwko wyalienowanym, oderwanym od problemów zwykłych obywateli rządom partiokracji. Wszystko, co buntowi sprzyja, może zostać wzięte na pokład, może być uznane za sojusznika. Sztuczne podziały kreowane przez aparaty partyjne i media – na PiS i PO, na modernistów i zaścianek, na lewicę i prawicę, na nacjonalistów i Europejczyków, na mohery i lemingów – nie mają tutaj znaczenia.

Kukizowców łączy przekonanie, że polityka centralna stała się tyrańska, chce decydować o wszystkim, nie dając obywatelom żadnego wpływu, i dlatego trzeba ją znieść. W tym zawiera się antysystemowość ruchu Kukiza oraz sens jego ustrojowych rozwiązań. Bez tego nie sposób zrozumieć stosunku kukizowców do JOW-ów. Z punktu widzenia głównego celu ruchu jednomandatowe okręgi są po prostu jedynym sensownym rozwiązaniem. Tą drogą kukizowcy chcą uzyskać realny wpływ na centralną politykę partyjną, która obecnie jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.

Konwencję Pawła Kukiza, która odbyła się w Lubinie, postronni obserwatorzy odebrali jako rozczarowanie. Jednak program, którego Kukiz i jego ugrupowanie nie chcą przedstawić to – wbrew pozorom - zaleta a nie wada.

Kukiz mówił, że jego ruch i wyborcy dostali prezent (referendum) i na nim trzeba się skupić w stu procentach, a na inne postulaty przyjdzie jeszcze czas.

Paweł Kukiz zaprezentował swoją diagnozę obecnej sytuacji w kraju, przedstawił także sposoby dążenie do jej naprawy. Wg Kukiza obecnie najważniejsza jest frekwencja w ogłoszonym na wrzesień referendum. Kolejnym krokiem ma być dostanie się do Sejmu i zmiana konstytucji, która pozwoli wprowadzić Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Trudno w tej wizji doszukiwać się niespójności, jeszcze trudniej szaleństwa, próby zamachu stanu, czy chęci doprowadzenia Polski do ruiny – a tak o tym, co mówi Kukiz, zgodnie mówią przedstawiciele klasy politycznej oraz wszelkiej maści medialni „eksperci”, Im bardziej logicznie i przekonująco mówi Kukiz, tym większy strach pada na wszystkie partie, dla których wizja końca obecnego politycznego, samonapędzającego układu, przynoszącego im ogromne profity kosztem obywateli – staje się coraz bardziej realna.

Trudno jest merytorycznie zdyskredytować ideę jednomandatowych okręgów wyborczych, więc próbuje się zdyskredytować samego Kukiza, z którego media, politycy, komentatorzy i „eksperci” próbują zrobić „ człowieka szalonego owładniętego przymusem niszczenia”, bo… nie ma on programu wyborczego. Ale czy jest sens prezentowania programu w sytuacji, gdy żadna partia polityczna po 1989 roku programów politycznych nie realizowała? Program to największe kłamstwo wyborcze. Ruch Kukiza mają cechować transparentność i etyka. Kukiz chce wskazywać problemy,  konsolidować środowiska wokół problemów danego sektora państwa i wypracowywać w porozumieniu z zainteresowanymi (czasem przeciwstawnymi grupami interesów) strategie wyjścia z tych problemów. Strategie wymyślać będą eksperci zainteresowanych stron.  A posłowie nie mają być w parlamencie po to by realizować swoje interesy, ale by działać na rzecz łączenia Polaków i rozwiązywania ICH problemów.

 Kukiz celowo nie chce wpisywać się w dotychczasową praktykę polityczną, robi to skutecznie i konsekwentnie. Jest „przedsięwzięciem” spoza politycznego układu i takim chce pozostać.

4 Komentarze

  1. Politycy boją się Kukiza?-no pewnie!,każdy by się bał,kto zrujnował nasz Kraj,kto wykrada nasz budżet,kto odbiera dzieciom chorym na raka dotacje budżetowa,żeby następnie ja ukraść dla siebie i swojej sitwy partyjnej-te hieny się boją,a wiadomo że”tonący się brzytwy chwyta”-więc stojąc na „cienkim lodzie”-PRODUKUJĄ na koniec swojej rządowej chucpy ustawy,które pośpiesznie zatwierdza monogamiczny parlament złodziei i”wałkarzy” gotowych wylizać co tylko można każdemu kto „rządzi”światem,które to ustawy mają im po politycznej banicji pozwolić na dostatnie życie i wpływy na dalsze grabienie budżetu przez „zaufanych”złodziei,którzy przy rządach poprzez te ustawy mogą nadal pozostać.Dlatego pomimo iż w/w boją się to i tak są niezwykle grozni dla społeczeństwa,bo cała ta rządowa skorumpowana szajka sięga dużo dalej-do Europy /pula stanowisk jest im odgórnie przyznana/-dlatego musimy wspólnymi siłami społeczeństwa ich „pogonić”,bo inaczej nasze dzieci i wnuki będą współczesnymi niewolnikami tego rządowego chamstwa!-Paweł Kukiz otwiera nam drogę do Prawdziwej WOLNOŚCI-nie zaprzepaśćmy tego

    • Wątpię, by jakiś muzyk o którym zrobiło się głośno wyłącznie przed wyborami prezydenckimi nagle obiecywał złote góry i młodość, miłość, szczęście. On nawet nie ma programu, on NIE WIE co chciałby zrobić! Wykrzykuje jedynie „ach ten zły sejm z tymi złymi ludźmi”. A te jego JOWy niech lepiej sobie poczekają bo inaczej wdepniemy w głębsze błoto aż po pas jeśli to wprowadzimy. Trzeba wpierw ręcznie rozliczyć komuchów a potem po nich poodkurzać i pokoje przemeblować, nigdy na odwrót.

      • „Wątpię, by jakiś muzyk o którym zrobiło się głośno wyłącznie przed wyborami prezydenckimi nagle obiecywał złote góry i młodość, miłość, szczęście.” I właśnie dlatego nie obiecuje!!! Od obiecywania to mamy PiS, PO i całą ferajnę z wiejskiej, która po wyborach szybciutko o obietnicach zapomina. Kukiz ma do zaoferowania dużo więcej niż Tobie się wydaje. Oferuje społeczeństwu odzyskanie kontroli nad politykami i przywrócenie stanu rzeczy jaki powinien być, tzn że to politycy mają nam służyć a nie jak teraz my im. Dzięki JOW w szambo wpadną ale prezesi partyjni i ich przydupasy. Skończy się wiernopoddańczy stosunek posła do prezesa i partii. Poseł będzie musiał liczyć się z tym, że nie ważne jak głęboko w tyłek prezesowi wejdzie i tak w następnych wyborach to wyborcy zdecydują czy wybiorą go ponownie. Nie ustawi go już prezes na pierwszym miejscu listy wyborczej. I tego się boją „wieczni partyjniacy” dlatego tak te JOW-y zohydzają jak tylko mogą. Poza tym Kukiz nie obiecuje co zrobi tylko buduje strategię jak to zrobić. Program jest prosty: konsolidacja środowisk wokół problemów danego sektora państwa i wypracowanie w porozumieniu z zainteresowanymi (czasem przeciwstawnymi grupami interesów) strategii wyjścia z tych problemów. Strategie wymyślać będą eksperci zainteresowanych stron na zasadzie kompromisu.
        „Trzeba wpierw ręcznie rozliczyć komuchów a potem po nich poodkurzać i pokoje przemeblować, nigdy na odwrót.” – Tylko jedno pytanie: Kto ma tych komuchów rozliczać? PiS? Przez, którego szeregi przewinęło się i nadal przewija tych komuchów całe multum. Jednego zatwardziałego komunistę – sędziego Kryże, który za komuny skazywał opozycjonistów na długoletnie więzienie – zrobili nawet wiceministrem sprawiedliwości. A dlaczego został wiceministrem? W nagrodę za umorzenie sprawy przekrętów PiS-u (dawniej PC) przy finansowaniu PC pieniędzmi z afery FOZZ. Mogę tak jeszcze długo o komuchach w PiS-ie ale myślę, że ten przykład jak na razie wystarczy…

  2. To nie muzyk Kukiz, to Ruch Kukiza może wyrzucić na śmietnik historii tą mafie rządzącą