Po co to wyciągać ?

Do przyjaciół Kukizowców

Nie gniewajcie się, że czasem załoga tej strony bierze się za delikatne natarcie wam Waszych uszątek. Robimy to z czystej życzliwości. Mimo iż nigdy nie byliśmy czynnymi politykami, lata obserwowania polskiej sceny politycznej i aktywnego udziału w dyskusjach na forach internetowych każą nam przypuszczać, że pewne rzeczy wiemy lepiej niż nasi młodsi koledzy będący trzonem armii Kukiza. Wyrośliśmy dawno z idealizmu i naiwności, która czasem cechuje niestety młodość i nie chcemy pozwolić, aby starzy partyjni „wyjadacze” uwalili nam ruch, który jest ostatnią nadzieją na zmiany w ojczyźnie naszej, przez POPISIORÓW udręczonej. Miał być krótki wstęp a ja znowu się rozpisałem :-) ale już przechodzę do rzeczy

Ilekroć udostępniamy coś prostującego paszkwile matki bzdurki, albo przesłanki które potwierdzają że wojna PO i PIS to tylko gra pozorów, spotykamy się z komentarzami części naszych kukizowych przyjaciół ,pytającymi po co takie rzeczy wyciągać ,czy nie lepiej zająć się naszymi sprawami itp.

Otóż szanowni przyjaciele to są nasze sprawy. Okres przed kampanią wyborczą to swoisty poligon dla sztabów. Właśnie teraz będą wrzucane pojedyncze teksty ,które maja na celu sprawdzenie reakcji atakowanego i jeśli wrzucane są na nasz temat bzdury to trzeba je na bieżąco tępić. Jeśli nie będziemy tego robić, to będzie woda na młyn kłamiących. Jeśli zbijemy ich argumenty będą musieli szukać nowego kłamstwa. Jeśli nie to  będą kłamstwo, którego nie zwalczyliśmy powtarzać, powtarzać i powtarzać. Gdy ludzie się do kłamstwa przyzwyczają ,to w kampanii nie damy już rady udowodnić że nie jesteśmy wielbłądami. Pamiętajcie: zasada, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą wciąż jest żywa. Peowcy też nie docenili PiS-owskiej gebelsiarni i drogo za to zapłacili (zlekceważenie „książki Sumlińskiego”). Teraz właśnie, zamiast się bawić w śmieszne (bardziej lub mniej) memy na zamkniętych forach, trzeba się skupić na obserwacji portali informacyjnych. Trzeba zbijać ataki naszych konkurentów komentujących „fakty” przez te portale przedstawione. Im więcej pracy włożymy w to teraz ,tym łatwiej będzie nam w kampanii wyborczej. Cytując św pamięci klasyka : „Musimy być k…a teraz ostrzy jak brzytwa.” Pamiętajmy, że życie nie kończy się na fejsie. Musimy wyjść do ludzi i z nimi dyskutować – zbijać argumenty przeciwników i przedstawiać własne. Musimy robić to na masową skalę, zarówno w necie jak również w realu. Każdy komu zależy na zmianach w Polsce, w miarę swoich możliwości może się do tych zmian przyczynić. Nic nie zrobi się samo…

Z pozdrowieniami „Nasza Prawda”