Matka Kurka – wielki bloger?

…Raczej – wielki insynuator, pomijający nie wygodne dla niego fakty”

 Tekst blogera „Matki Kurki” pt. „Zacznijcie się śmiać z „antysystemowego” Kukiza, bo za chwilę będziecie płakać!” wywołał burzę w internecie.  NIESTETY zawiera masę insynuacji, spekulacji i półprawd. W wielu miejscach rozmija się z prawdą całkowicie.

Oto moja analiza tego tego „dzieła”

Matka Kurka rozpoczyna swój wpis słowami:

„Jak się narodził „antysystemowy” buntownik bez wyboru? 23 maja 2014 roku Zbigniew Moździerski, basista skonfliktowanego z Pawłem Kukizem zespołu „Piersi”, uzyskuje w Urzędzie Patentowym pod nr Z-411221 prawa do znaku towarowego „Piersi”. Tym samym były kolega z kapeli ostatecznie pozbawia złudzeń i pieniędzy przyszłego kandydata na Prezydenta Polski Pawła Kukiza…”

Już na samym wstępie mamy do czynienia z manipulacją i zaklinaniem rzeczywistości. Sama insynuacja, że Paweł Kukiz rozpoczął swoją działalność i podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich tylko dlatego, że przegrał sprawę w sądzie o prawa do nazwy zespołu – jest śmieszna i pozbawiona logiki. „Matka Bzdurka” raczył przemilczeć fakt, że Kukiz już dużo wcześniej angażował się politycznie (wystarczy wspomnieć o ruchu Zmieleni.pl).

Dalej „Matka Bzdurka” stara się (nieporadnie) udowadniać tezę, że Kukiz to marionetka i latawiec na wietrze zmian politycznych i społecznych Polski. I tutaj napotykamy kolejne wybieranie małych fragmentów układanki, aby udowodnić tezę, że Kukiz jest chaotyczny, nieprzewidywalny i sam nie wie, czego chce.

„W 2014 roku, egzystencjalnie przyciśnięty artysta robi na dwóch frontach, angażuje się w przeróżne, całkowicie sprzeczne ideologiczne projekty polityczne, najpierw przykleja się do Piotra Dudy i Solidarności, potem flirtuje z Ruchem Narodowym i KNP, po drodze są jeszcze chłopi z Samoobrony i zmieleni.pl.”

Dlaczego ani słowa o działalności Pawła Kukiza przed rokiem 2013? Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pisać pod zamówienie może każdy a argumenty zawsze się znajdą, jeżeli przemilczymy niezgodne z tezą fakty. Ale oczywiście… Wiem, wiem i „przepraszam”. „Matka Bzdurka”, pogromca Owsiaka Jerzego, może więcej.  „Święta blogowa krowa – święta Matka Kurka”. Nie tykamy!!!

W tekście „Bzdurki Matki” ani słowa na temat chociażby działalności Pawła Kukiza w Powiernictwie Polskim? Od wielu lat Kukiz wskazuje na rażące zakłamywanie historii Polski. Gdy politycy odsuwają na plan dalszy batalię o polską prawdę historyczną poza granicami kraju, to Kukiz i jemu ideowo podobni pokazują, że zakłamywanie historii Polski i Polaków staje się elementem gry politycznej uprawianej przez Niemcy i Rosję.

Kukiz człowiek znikąd? Czy aktywista i działacz społeczny (za swoje) od zawsze?

Matka Bzdurka opisuje Pawła Kukiza, jako człowieka znikąd, „pijaka, ćpuna, grajka, człowieka bez idei, który myśli tylko „o paszy”…” Dlaczego pominął takie zdarzenia z życia „tego menela, który był jest i będzie menelem” (wpis pewnej pani, na blogu „Matki Bzdurki”), że za swoją działalność społeczną jest kawalerem Orderu Uśmiechu i Medalu św. Brata Alberta?

Zmieleni.pl – projekt znikąd? Nikt nie stał wtedy za Kukizem. Tylko obywatele!!!

Na temat Zmielonych.pl nie będę się rozpisywał, bowiem każdy wie, że tę akcję zainicjował, rozpropagował właśnie Paweł Kukiz. Już jesienią 2012 roku (Kongres Zmielonych.pl w Łodzi) stał się on spoiwem dla wielu grup i środowisk nie akceptujących kierunku w którym zmierza Polska pod egidą PO i obrotowego koalicjanta.

Matka Kurka cały czas czyni aluzje platformerskie do postawy Pawła Kukiza. Paweł oczywiście wspierał PO, o czym wielokrotnie mówił. Nigdy jednak nie był członkiem i nie działał w strukturach PO. Jak wiele milionów Polaków uwierzył, że program PO, słynne „Cztery razy tak!” zostaną wcielone w życie. W broszurze programu wyborczego PO „4 x Tak” czytamy m.in. o zmniejszeniu liczby posłów, zniesieniu immunitetu poselskiego (to w dalszym ciągu jeden z postulatów Pawła Kukiza), likwidacji Senatu oraz utworzenia 460 JOW i wprowadzeniu ordynacji większościowej. Ani wtedy, ani po dojściu Platformy do pełnej władzy (parlament plus prezydent – rok 2010) idee te nie zostały przekute w czyn…

Tak oto Paweł Kukiz komentował wtedy akcję Zmieleni.pl na łamach tygodnika „Plus Minus”:

„Moim największym marzeniem jest zmiana systemu politycznego w Polsce poprzez wprowadzenie systemu prezydenckiego, jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu i likwidację Senatu. Bez tych zmian Polska będzie non stop polem walki partii politycznych, a precyzując – ich wodzów, bo każda z nich jest przecież partią wodzowską. Pokochałem Platformę Obywatelską, dlatego, że poszła do wyborów z hasłem wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Miałem prawo jej wierzyć, ponieważ zebrała 700 tysięcy podpisów pod projektem nowej ordynacji.”

Paweł Kukiz ruszył w objazd po całym kraju. Po raz pierwszy od bardzo wielu lat, Polaków, szczególnie tych młodych, ktoś zaczął dostrzegać, brać na poważnie i pytać o zdanie. Takie działanie zostało przekute w wysoki wynik wyborczy Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich.

Na marginesie dywagacji Matki Kurki, że oto Kukiz jest na smyczy post – platformersów, czy nawet samej PO, wypada napisać, że gdyby nie jego start w wyborach, to na pewno prezydentem przez kolejne pięć lat byłby Bronisław Komorowski. Ot i cała filozofia!

Wszystko przez Komitet Wyborczy Bezpartyjni Samorządowcy (???)

W kolejnych akapitach Matka Bzdurka wpada na trop wyborczej mistyfikacji. OCZYWIŚCIE zainicjowanej przez Pawła Kukiza. Cytat:

„Członkowie założyciele KW Bezpartyjni Samorządowcy to: Robert Raczyński, prezydent Lubina, Piotr Roman, prezydent Bolesławca i Patryk Wild, dolnośląski radny wojewódzki. Paweł Kukiz, jak na lokalnego działacza JOW przystało, rezygnuje z zameldowania na Opolszczyźnie, gdzie mieszka od 52 lat i zostaje Wrocławianinem. Trafia na 14 miejsce listy KW Bezpartyjni Samorządowcy i zostaje radnym. Proszę zapamiętać ten model JOW w pigułce, bo to jest właśnie projekt macherów stojących za Kukizem”

Prawda jest taka, że Paweł Kukiz został zaproszony na listę wyborczą KW Bezpartyjni Samorządowcy (bardzo długo nie chciał się zgodzić tak na marginesie). Mimo, że oferowano mu startową „jedynkę”, wybrał ostatnie miejsce. Dlaczego:

„Do startu w wyborach z Bezpartyjnych Samorządowców nie było łatwo mnie namówić. Gdy w końcu zgodziłem się, wybrałem ostatnie miejsce. Chodziło mi przede wszystkim o odebranie głosów partyjnym politykom, a po drugie chciałem zobaczyć i przekonać się, czy wyborcy zakreślą moje nazwisko”.

Diety Kukiza na cel społeczny – media milczą (jak zwykle) – Matka Bzdurka także…

Matka zapomina wspomnieć o tym, że ten „artysta – spadochroniarz” po uzyskaniu mandatu zrzekł się wszelkich diet. Jak powiedział, tak też uczynił. Pieniądze za pracę radnego Pawła Kukiza trafiają każdego miesiąca na konto wrocławskiej „Fundacji Jednomandatowych Okręgów Wyborczych im. profesora Jerzego Przystawy”. Kto o tym wie? Matka Bzdurka o tym nie wie, albo nie chce wiedzieć, nie pasowało by to do jego tezy, że Kukiz myśli TYLKO o „skoku na kasę”.

Im dalej w tekst „Matki Bzdurki” tym gorzej to wygląda (dla Matki oczywiście)

Pisze tak:

„Perpetuum mobile, prawda? Za kasę uzyskaną dzięki stanowiskom w samorządach i spółkach miejskich ci sami wybrańcy lokalnego narodu ustawiają się na tych samych stołkach. Genialne w swojej prostocie i jeszcze do tego hala miejska dla Prezydenta Kukiza w pakiecie na potrzeby kampanii. Większość „działaczy” przez 13 lat poustawiał jeden „wódz” – Raczyński”.

Mam pytanie do blogera MK. Kto w wyborach samorządowych nie wspiera swoich kandydatów i swoich list? Podobne zestawienia darczyńców można z łatwością sporządzić idąc za kluczem partyjnym. Oto samorządowcy i szefowie spółek miejskich z nadania PO wspierają listę platformerską. Czy inaczej jest z działaczami, samorządowcami i aktywistami PiS, SLD, czy PSL? Nie! Nikomu nie zaglądam na konta czy do portfeli. To są prywatne darowizny różnych osób i nikomu nic do tego. Jeżeli kasa jest uczciwa, nie pochodzi z przestępstw, czy malwersacji i jeżeli nie mamy do czynienia z praniem brudnych pieniędzy, to o co chodzi? Czy ktoś pyta blogera, o to kto i dlaczego wpłaca na jego konto pieniądze, aby mógł w komforcie prowadzić swoją działalność blogera, redaktora i komentatora?

„Raczyński i jego klika…” Szkoda słów na te brednie…

Matka Kurka demonizuje „układ”, „klikę Raczyńskiego”. Czytając takie słowa nasuwa mi się taka oto refleksja – głupia strasznie i naiwna – tak głupia i naiwna jak i polscy wyborcy (z wyjątkiem oczywiście Matki Bzdurki). Skoro Raczyński i „klika” rządzi tak nieudolnie i beznadziejnie, na lewo i prawo marnotrawiąc nasz, bo publiczny grosz (jak twierdzi matula), to dlaczego wciąż trwa.

Oto okazuje się, że Lubin dwa razy z rzędu znalazł się w pierwszej dziesiątce najbogatszych miast powiatowych Polski. Natomiast województwo dolnośląskie prowadzi zdecydowanie w tym zestawieniu. Sam ranking sporządzany jest co roku w oparciu m.in. o dochód gmin w przeliczeniu na jednego mieszkańca, ilość i kwoty dotacji celowych, w tym funduszy unijnych i ich realizacji. Tyle w temacie. Podałem suche fakty.

Hala w Lubinie na wieczór wyborczy Pawła Kukiza za pełną odpłatnością

Matka Bzdurka zagalopowała się i podała nieprawdę. Sztab wyborczy Pawła Kukiza zapłacił za wynajem hali 10 maja 2015 roku. Innymi słowami, nie był to podarunek samorządu lubińskiego dla „swojej marionetki”, jak Kukiza raczy przedstawiać, bloger, ale najzwyklejsze udostępnienie hali widowisko – sportowej za odpłatnością. Na miejscu sztabu wyborczego Kukiza i dyrektora lubińskiego ośrodka podałbym do sądu autora takich słów, tak po prostu.

Swołocz Kukiza idzie „w posły”!!!

Powoli zbliżamy się do finału wpisu blogera Matki. Stosowny cytat.

„A teraz wybrani pomagierzy, partyjniacy i zadymiarze, którzy rwą się do organizowania lokalnych struktur, oczywiście sam Kukiz twierdzi, że nigdy z nimi niczego nie ustalał, ale oni twierdzą coś innego. Mało to jednak ważne, bo prezydent Paweł nie jest od ustalania, on jest tylko dekoracją. Posłów i działaczy wybierze Raczyński i spółka”.

Paweł Kukiz, który dla Matki Kurki, jest ledwie „dekoracją”, wykazuje się świetnym politycznym instynktem. Po swoim sukcesie wyborczym nadal działa i zachęca ludzi do zakładania społecznych komitetów referendalnych. I spokojnie czeka. Na co czeka? To proste, na tych, którzy podniosą głowy i dumnie powiedzą: „To my idziemy z Kukizem! Zawsze w niego wierzyliśmy! Jesteśmy jego ludźmi!” Im więcej przyrasta w sondażach „popularności”, tym aktywistów jest coraz więcej. Coraz więcej także niestety „ojców sukcesu” i fenomenu Pawła Kukiza. A on stosuje starą metodę, niech zła oliwa jak najszybciej wypłynie do wierzchu – łatwiej będzie ją odrzucić. Proste? Dla matuli jednak chyba zbyt skomplikowane…

Matka Bzdurka wymienia w gronie „pomagierów Kukiza”, m.in. byłego posła SLD, skazanego w „aferze starachowickiej” Andrzeja Jagiełło. Pozostałe nazwiska z „listy zadymiarzy Kukiza” autorstwa Matki to: Maciej Maciejowski, Janusz Lemer i Piotr Guział. Wypadałoby zacytować słowa Pawła Kukiza: „Oświadczam, że z nikim z establishmentu politycznego nie rozmawiam”. Chyba, że bloger Matka Bzdurka wie lepiej od samego Pawła Kukiza…

„Cwaniak Kukiz” – tak pisze Matka Bzdurka…

W końcówce swojego tekstu bloger kłamie już w żywe oczy. Oto cytat:

„Zbieranie podpisów potrzebnych kandydatowi na prezydenta to kolejna bezczelne łgarstwo. Przypomnę, że na tydzień przed terminem było 30 tysięcy i tylko głupi uwierzy w bajki o 200 tysiącach zebranych przez Internet. Podpisy po spółkach miejskich i administracji niczym Bronkowi Komorowskiemu zbierali wyżej wymienieni sponsorzy”.

Na tydzień przed datą składania podpisów poparcia pod kandydaturą Pawła Kukiza „w puli” sztabu wyborczego było już ok. 150 000 tysięcy podpisów. To suchy fakt. 

W ostatnim akapicie artykułu Matka Bzdurka popłynęła już całkowicie. Oto słowa blogera:

„Czy Paweł Kukiz wie, czy nie wie jacy ludzie wynieśli go na polityczne szczyty? Jeśli nie wie, to jest kompletnym idiotą. Jeśli wie, to jest cynicznym karierowiczem. W obu przypadkach polityczna dyskwalifikacja i strach przed skutkami sprawowania władzy!”

Na polityczne szczyty Pawła Kukiza wynieśli nie sponsorzy, nie sztabowcy, nie marketingowcy, ale ludzie, zwykli ludzie, których porwał swoją odwagą, szczerością i miłością do Polski Obywatelskiej, bez partiokracji, bez salonów, koterii i układów…

I za przeproszeniem w nosie mam wypociny Matki Bzdurki. Ja (oraz miliony obywateli) Pawłowi Kukizowi po prostu wierzymy. Dostrzega Maluczkich i daje im nadzieję. A to jest bezcenne.

 

 PS. Osobiście próbowałem merytorycznie podyskutować z „matulą” na jego blogu, jednak mój post jak i moje konto zostało usunięte. Mailem dostałem tylko informacje, że: „musiałem wykazać się niespotykaną głupotą”. Taki „wielki bloger” a boi się dyskusji ze zwykłym człowiekiem, jedyne na co „matulę” stać to obrażanie adwersarzy… WSTYD „Matko”, wstyd i kompromitacja