Medialna manipulacja względem Kukiza wciąż trwa

Kilka dni temu Paweł Kukiz i posłowie Kukiz’15 przedstawili pomysł uchwały sejmowej zezwalającej na zarządzenie referendum w przypadku gdyby Unia Europejska zastosowała wobec Polski artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Referendum miało by dotyczyć naszego pozostania bądź nie w UE.

kukiz-fot.

Pomijając już słuszność bądź nie przeprowadzenia takiego referendum (osobiście uważam, że po zastosowaniu artykułu 7 trzeba by się Polaków zapytać czy nadal chcą być członkiem tego tworu, który  chce decydować o tym kogo Polacy mogą a kogo nie mogą sobie wybrać do rządzenia) to nawet uczciwa informacja na temat postulatu Kukiz’15 nie miała szansy dotrzeć do obywateli. Media wszelkiej maści od peowskich po pisowskie, zależne i niezależne, „wyły” swoimi tytułami, że Kukiz chce referendum w sprawie naszego wyjścia z UE, niektóre nawet pisały, że Kukiz zacznie zbierać podpisy i chce wyjść z Unii. Paweł Kukiz oczywiście natychmiast na swoim fb sprostował przekłamania medialne, nie wzbudziło to jednak żadnej refleksji wśród naszych „pożal się boże dziennikarzy”.

Poinformujmy więc kwiat naszego dziennikarstwa czego to Kukiz tak usilnie się domaga…

Zacznijmy od samego artykułu 7 Traktatu i co jego zastosowanie przez UE wobec Polski oznacza.

„Art. 7. Stwierdzenie przez Radę ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości Unii”

Rada, po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości Unii, o których mowa w artykule 2 Traktatu. Rada Europejska może stwierdzić także, poważne i stałe naruszenie przez to Państwo Członkowskie wartości UE. Po dokonaniu takiego stwierdzenia Rada, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa w Radzie oraz zawieszeniem Państwa w prawach członka UE. Obowiązki, które ciążą na tym Państwie Członkowskim na mocy Traktatów, pozostają jednak w każdym przypadku wiążące dla tego Państwa.

Krótko mówiąc – ewentualny „nadzór” KE nad Polską w ramach procedur reagowania na systemowe zagrożenia dla państwa prawnego, w tym artykułu 7 Traktatu Europejskiego, może grozić wieloma sankcjami względem naszego kraju. Między innymi – wszystkie decyzje w UE po zastosowaniu tych procedur będą zapadały bez naszego udziału, ale jednocześnie będą nas obowiązywały. Nie będziemy o niczym decydować, jednak będziemy musieli wywiązywać się ze wszystkich obowiązków na nas ciążących, zarówno obecnych jak i przyszłych ustalonych już bez naszego udziału. Czy to decydowanie „O Nas bez Nas” nie przypomina wam czegoś? 

Właśnie na wypadek zastosowania tego wszystkiego wobec Polski, Kukiz’15 chce uchwały sejmu zezwalającej na zorganizowanie wtedy referendum w sprawie wyjścia z UE. I mają rację. Czy wobec takiej zmiany warunków naszego funkcjonowania w UE, naród nie powinien ponownie wyrazić swojego zdanie co do sensu dalszego członkowstwa? Powinno być w takim wypadku referendum, gdyż nie zgadzaliśmy się wstępując do UE aby decyzje dotyczące naszego państwa zapadały bez naszego udziału. Brytyjczycy od dawna posiadają argumenty w postaci rozpisania referendum na temat ich wyjścia ze Wspólnoty. Też powinniśmy mieć taką broń w postaci odpowiedniej uchwały. Podejście państw UE do Polski byłoby wówczas inne, niż jest obecnie. To z kolei ułatwiłoby nam rozmowy i negocjacje. Byłaby to adekwatna odpowiedź Polski przy ewentualnym nałożeniu na nasz kraj sankcji. Pokazanie Unii Europejskiej asertywności jest dobrą metodą na realizowanie swoich interesów. W ten sposób działają m.in. Włochy czy Wielka Brytania. Bruksela rozumie jedynie język siły i twardych interesów, więc należy je stosować. Nałożenie na Polskę sankcji jest mało realnym scenariuszem oczywiście. Gdyby jednak do tego doszło, to byłaby czysta gra polityczna. Wówczas warto mieć pod ręką amunicję w postaci referendum. Chcę jednak podkreślić, że Kukiz’15 nie jest zainteresowany wychodzeniem Polski z UE. Chce jedynie, by nasza pozycja we Wspólnocie była jak najsilniejsza. Tyle, tylko tyle i aż tyle, chce Kukiz’15… Jednak „dziennikarze” wiedzą lepiej i piszą, że Kukiz’15 chce wyjść z UE albo, że zbiera podpisy pod referendum w sprawie wyjścia z UE. Czy naprawdę tak trudno rzetelnie to wszystko przekazać? Paweł Kukiz niemal natychmiast sprostował przecież wasze przekłamania na swoim fb i nie tylko.

Sprostowanie Pawła Kukiza

Źródło: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1028321183902268&id=773389822728740&hc_location=ufi

Przecież śledzicie jego profil 24 godziny na dobę, czego dowodem jest to, że mały, skromny, króciutki post (który na dodatek szybko został usunięty) na temat pani donoszącej do prokuratury na Pudziana nie umknął waszej uwagi i dziś wszyscy krzyczycie o tym na pierwszych stronach waszych portali. Mam uwierzyć, że sprostowania Pawła Kukiza nie zauważyliście? Bez żartów…

Obserwując od dawna „nasze media” trudno oprzeć się wrażeniu graniczącemu z pewnością, że nie jest to postępowanie przypadkowe. Pomijając już kwestię tego, że media za Kukiz’15, delikatnie mówiąc nie przepadają i robią dużo żeby ten ruch zdyskredytować, pozostaje całkiem przyziemna kwestia „kasy” – czym bardziej „kontrowersyjny nagłówek” tym większa „sprzedaż”, tym więcej wpływów z reklam etc… A prawda i rzetelność dziennikarska ktoś spyta? A tym to już Oni sobie głowy nie zawracają…

1 Komentarz

  1. Ja bym tego tak usilnie nie prostował .Polacy na temat Unii mają coraz bardziej nieprzychylne zdanie kto wie czy manipulatorzy więc zamiast wyrządzić szkody nie zrobili Kukizowi przysługi mimowolnie . :) Myślę że wartoby było zostawić rzecz w uroczym niedopowiedzeniu :) ,ale też szczególnie na to nie nalegam .Skoro Paweł Kukiz czuję potrzebę sprostowania niech prostuje :)